Google Shopping – rewolucja w zakupach on-line

O tym, że zakupy przez Internet to nie tylko wygoda, ale również oszczędności, nie trzeba nikogo przekonywać. Stali klienci sklepów on-line umiejętnie korzystają z porównywarek cen, takich jak Ceneo, czy Nokaut. Czy jednak może się okazać, że era tych portali dobiega końca, a my dostaniemy nowe, lepsze i skuteczniejsze narzędzie zakupowe? Czas pokaże.

Od 7 listopada w Polsce została uruchomiona usługa Google Shopping, mająca zrewolucjonizować nasze podejście do internetowego handlu. Wystarczy, że wpiszemy nazwę interesującego nas produktu, a Google podsunie nam wyniki nie tylko z wyszukiwarki i kampanii AdWords, ale również wyświetli box z konkretnymi ofertami. Dzięki temu szybko i sprawnie będziemy mogli porównać ceny danego produktu u różnych sprzedawców.

Historia Google Shopping.

Chociaż na Polskim rynku usługa dostępna jest od niedawna, to jej historia zaczęła się w 2002 roku, kiedy to nosiła nazwę Froogle, a później Google Product Search. Usługa wykorzystywała dane zebrane przez boty indeksujące, w celu porównywania cen w różnych e-sklepach. W 2012 roku zmieniono model biznesowy i o kolejności wyświetlania ofert zaczęły decydować nakłady finansowe, jakie firmy zdecydowały się zainwestować, by przebić konkurencję. Im więcej dany e-sklep zapłacił, tym wyżej pojawiał się w wynikach. Decyzja ta oczywiście spotkała się ze sporym sprzeciwem ze strony przedsiębiorców, jednak taki model biznesowy utrzymuje się do dziś.

Obecnie usługa Google Shopping jest skierowana do odbiorców w Polsce, Australii, Brazylii, Chinach, Czechach, Francji, Niemczech, Włoszech, Japonii, Holandii, Hiszpanii, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych.

Korzyści.

Google Shopping działa na podobnej zasadzie jak kampanie AdWords, jednak reklamy są kierowane tylko do internautów poszukujących konkretnego produktu, lub zbioru produktów. Na przykład jeśli wpiszemy „narty zjazdowe” możemy otrzymać podpowiedzi, które pomogą nam w wyborze. Klikając w reklamę zostaniemy przekierowani prosto do sklepu internetowego, gdzie będziemy mogli sfinalizować transakcję. Dzięki przekazywanym przez sklep informacjom, już na poziomie wyszukiwania możemy sprawdzić wszystkie najważniejsze informacje – cenę, dostępność, zdjęcie czy krótki opis produktu, bez zbędnego klikania i przemieszczania się pomiędzy stronami.

Ta atrakcyjna oferta nie będzie jednak dostępna dla wszystkich, ponieważ tak jak wspominałem, o wyświetleniu, czy pozycji w wynikach będą decydowały nakłady finansowe, które dany e-sklep zdecyduje się ponieść. Dlatego w pierwszej kolejności z pewnością będą wyświetlały się oferty dużych sieci handlowych, mogących sobie pozwolić na większe wydatki. Dobrą wiadomością jest to, że rozliczenie kosztów będzie polegało na ilości kliknięć w reklamę (CPC), a nie za czas wyświetlania. Chociaż nie będzie można bezpłatnie reklamować swoich produktów, to przy dobrej optymalizacji, i w połączeniu z kampanią AdWords taka usługa może przynieść rewelacyjne korzyści.

Czy warto?

Z pewnością tak. Google oferuje coraz większe możliwości w zakresie reklam dopasowanych do potrzeb użytkowników. Być może właśnie Google Shopping jest remedium na niekontekstowe, agresywne reklamy, które na co dzień drażnią nas swoją nachalnością. Z pewnością będzie również świetną alternatywą (i niebezpieczną konkurencją) dla naszych rodzimych porównywarek cenowych. Nowa usługa Google opłaci się sprzedawcom, gdyż będą mogli skuteczniej reklamować produkty; a także klientom, którzy poszukując najlepszych ofert, w mgnieniu oka będą mogli sprawdzić i porównać ceny, a następnie bezpośrednio przejść do zakupów.

Kategorie:

Tagi:

Liczba wyświetleń: 1027

Podobne artykuły

Komentarze

« powrót