Infantylne techniki marketingowe

Infantylne techniki marketingowe

Marketing jest pojęciem, które wywołuje u nas sprzeczne emocje. Spowodowane jest to tym, że rynek przesycony jest wprost infantylnymi technikami przekonywania klienta do zakupu. Hasła w stylu „u nas najtaniej” stały się tak bardzo popularne, że nikt nie potrafi powiedzieć kto po raz pierwszy je wykorzystał. Co gorsza niektórzy z nas zaczynają wręcz omijać miejsca, w których one występują. Marketingowcy miejcie się na baczności – klienci są coraz mądrzejsi!

W artykule pt. "Marketingowiec - najstarszy zawód świata" pisaliśmy o tym.

Celem marketingu jest określanie i zaspokajanie potrzeb konsumentów tak, aby firma osiągnęła zysk. Można go realizować na wiele sposobów. Niektórzy jednak idąc po najmniejszej linii oporu narażają siebie nie tylko na śmieszność, ale wręcz na wywołanie skrajnie negatywnych emocji u klientów. W internecie krążą Top listy najgłupszych promocji oraz reklam. Poniżej opis kilku z nich.

  • Po godzinie 15 wszystkie lekarstwa 15% taniej! – Tak reklamowała się jedna z aptek. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że była ona czynna w godzinach od 8 do 15.
  • Notebook Fujitsu-Siemens za jedyne 1399,30 zł – Z taką promocją mogli się spotkać klienci hipermarketu Real. Ci, którzy z niej skorzystali zaoszczędzili 70 groszy. Poprzednia cena wynosiła bowiem 1400 zł.
  • Nowenna do Najświętszej Maryi Panny od Cudownego Medalika - Instytut im. Ks. Piotra Skargi sprzedaje w internecie Cudowny Medalik. Wszystkie osoby, które będą go nosiły na szyi mogą się spodziewać wielkich łask „Łaski będą obfite dla tych, którzy nosić go będą z ufnością”. Sam medalik nic nie kosztuje, dodatkowo otrzymujemy wspomnianą Nowennę. Potem jednak (o tym serwis nas już nie informuje) przychodzi do nas formularz zachęcający do zakupu cegiełek na rzecz instytutu.
  • Promocja: kupując 2 kaszki, woda GRATIS! – Szybka kalkulacja pozwala stwierdzić, że promocja ta nie jest wcale tak atrakcyjna jakby się mogło wydawać. Jedno opakowanie kaszki kosztuje bowiem 6 zł. Paczka promocyjna natomiast 13. Czyżby ta złotówka więcej wynikała z kosztów oklejenia zestawu taśmą?
  • Promocja, Okazja, Wyprzedaż – Wszechobecne słowa, do których przyzwyczailiśmy się już tak bardzo, że dziwi mnie to, że robią one na kimś jeszcze jakieś wrażenie. W rzeczywistości w większości przypadków suma wszystkich zniżek wynikających z akacji promocyjnej jest znacznie mniejsza niż koszt „otapetowania” sklepu informacjami o niej.

Takie przykłady można byłoby mnożyć w nieskończoność. Tak bardzo zależy nam na tym, żeby klienci wydali u nas kilka złotych więcej, że zapominamy o logice oraz o tym, że coraz więcej z nich zaczyna być odpornym na infantylne techniki. Przestajemy nazywać rzeczy po imieniu i co gorsza już nie tylko przedstawiamy rzeczywistość bardziej kolorowo, ale wręcz kłamiemy! Zwykłe pokoje w pensjonatach nazywamy ekskluzywnymi apartamentami a mała pizza awansowała na średnią. Należy jednak pamiętać, że klienci nakłonieni w ten sposób do zakupu produkty czy usługi rozliczą nas z tego. Nie spodziewajmy się, że polecą nas znajomym. Możemy być natomiast pewni tego, że na forach czy blogach pojawi się informacja „Tam nie kupujcie, oni kłamią!”.

Czy można skutecznie nakłaniać do zakupu i nie kłamać? Oczywiście, że można. Marketing sam w sobie jest pozytywnym zjawiskiem. Odpowiednio go wykorzystując nie tylko zwiększymy liczbę klientów, ale także przywiążemy ich do siebie. Klienci z pewnością docenią to, że nie kwestionujesz ich inteligencji próbując ich nabrać na infantylne hasła i zapłacą więcej za Twój produkt.

Kategorie:

Tagi:

Liczba wyświetleń: 996

Podobne artykuły

Komentarze

« powrót