Nasze dane osobowe będą lepiej chronione!

GIODO dr-Wojciech-Wiewiórowski

Sejm jednogłośnie znowelizował ustawę o ochronie danych osobowych. Poprzednia pochodziła z 1997 roku i jak się okazało, niedostatecznie regulowała wszystkie ważne kwestie. Prezydencki projekt ustawy został złożony w sejmie już trzy lata temu. Dopiero teraz doczekał się on pełnej akceptacji. Nowa ustawa wejdzie w życie z dniem 1 marca 2011 roku.

Prace nad pierwszą ustawą o ochronie danych osobowych rozpoczęły się już w 1992 roku. Po pięciu latach burzliwych obrad zakończono je w roku 1997. Trwało to tak długo ponieważ czas ten potrzebny był na przedyskutowanie konsekwencji przyjętych zapisów oraz przygotowanie obywateli i podmiotów rynkowych do ich stosowania. Zanim społeczeństwo zaczęło mieć świadomość, że ich dane osobowe są prawnie chronionym dobrem, minęło trochę czasu.

Dziś co prawda nikogo już nie dziwi konieczność dodania klauzuli z wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych nawet na dokumentach aplikacyjnych, które przesyłamy do przyszłego pracodawcy. Pojawiły się jednak wątpliwości co do tego, czy są one chronione są we właściwy sposób. W Internecie kupić można np. listy mailingowe. Nikt nie wnika w jaki sposób adresy te zostały pozyskane. Swoje dane osobowe pozostawiamy w hotelach, w księgach gości, przy wjeździe na parking oraz w wielu innych miejscach. Bazy te nie są zgłaszane do GIODO, a wgląd do nich może mieć praktycznie każdy. Innym przykładem jawnego naruszenia naszego prawa do ochrony danych osobowych są recepty, na których widnieje wiele dotyczących nas informacji , a które są przechowywane przez długi czas w aptekach, przeglądane przez różne osoby po to, aby w konsekwencji trafić do NFZ. Istnieje także wiele przypadków zupełnie legalnego opublikowania naszych danych osobowych jak np. listy poparcia kandydatów na posłów i senatorów czy rejestr dłużników.

Czy jest szansa, że coś w tej kwestii się zmieni?

Nowa ustawa przede wszystkim doprecyzowuje zakres kompetencji Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Ważne zmiany dotyczą również przebiegu kontroli prowadzonej przez Urząd. Jasno określa ona także przesłanki do odmowy ujawnienia danych osobowych przez administratora.

Najważniejszą zmianą wydaje się być poszerzenie uprawnień GIODO. Do tej chwili egzekwowanie przestrzegania przepisów ustawy o ochronie danych osobowych było problemem. Zgodnie z nową ustawą GIODO będzie miało obowiązek egzekucji administracyjnej-dążenia do doprowadzenia przez osobę dysponującą danymi osobowymi do stanu, który jest zgodny z obowiązującym prawem. Urząd ten także prowadzić zbiory danych osobowych oraz udzielać informacji na ich temat, a także opiniować projekty ustaw i rozporządzeń dotyczących ochrony danych osobowych. Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych będzie mógł nakładać grzywny z tytułu egzekucji administracyjnej w wysokości 10 tysięcy złotych na osoby fizyczne oraz 50 tysięcy złotych w przypadku osób prawnych. Istotną zmianą jest również możliwość kierowania do organów administracji państwowej lub samorządów terytorialnych wystąpień, których celem jest skuteczna ochrona danych osobowych. Organ, do którego wysłano wystąpienie będzie musiał odpowiedzieć na nie w terminie nie przekraczającym 30 dni od momentu jego otrzymania. Istotny jest także pośredni udział w tworzenia prawa. Nie przyznano co prawda Generalnemu Inspektorowi Ochrony Danych Osobowych inicjatywy ustawodawczej, ale będzie on mógł wysyłać do posiadających ją organów wnioski, o podjęcie działań mających na celu stworzenie określonej ustawy czy uchwały. Wszystko wskazuje na to, że z tego przywileju GIODO skorzysta. Miejmy nadzieję, że tak rzeczywiście będzie. Nikt przecież tak doskonale nie zna problemów związanych ze skuteczną ochroną danych osobowych jak organ, który sprawuje nad nimi piecze. Miejmy także nadzieję, że teraz na zmiany oraz nowelizację przestarzałych zapisów będzie trzeba czekać znacznie krócej niż 14 lat.

Unia Europejska proponuje nam pójście o krok dalej – „prawo do bycia zapomnianym”

Unia Europejska cały czas pracuje nad dostosowaniem ustawy o ochronie danych osobowych do realiów panujących na rynku. Nasze dane mają być lepiej chronione dzięki „prawu do bycia zapomnianym”. Brzmi to dość tajemniczo i kontrowersyjnie. Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych - Wojciech Wiewiórowski wyjaśnia:

„(…) Możemy nie życzyć sobie, żeby nasze dane przetwarzane były w jakikolwiek sposób, nie licząc tego, co państwo nam rzeczywiście narzuca, czyli nie licząc tych rozwiązań, kiedy państwo wymaga od nas jakiejś informacji do wykonania zadania publicznego. W pozostałych przypadkach nie chcemy, żeby jakakolwiek informacja o nas pojawiała się w gazetach, prasie, radiu, telewizji i w Internecie. I to jest jedna rzecz, która w jakimś stopniu powinna podlegać ochronie.

Druga sytuacja to ta, w której my już rozpowszechniliśmy swoje dane bądź nasze dane zostały rozpowszechnione poza naszą wiedzą i teraz chcielibyśmy, żeby ta informacja zniknęła i przestała być przetwarzana. To szczególnie dotyczy Internetu, bo tu ta informacja ma taką szczególną właściwość, że jest prawie nieśmiertelna, to znaczy raz zamieszczona w Internecie, klonuje się i umieszcza się w różnych miejscach, co powoduje, że nawet wykasowanie ich z tego pierwotnego miejsca, w którym się znajdowały, niekoniecznie musi powodować, że dane te znikną z sieci (…)”

Choć prawo to jest dopiero konstruowane to już dziś wiadomo, że trudno będzie egzekwować jego przestrzeganie.

Kategorie:

Tagi:

Liczba wyświetleń: 748

Podobne artykuły

Komentarze

« powrót