Nie chcesz stracić swojej domeny? Pamiętaj o zastrzeżeniu znaku towarowego!

Nie chcesz stracić swojej domeny? Pamiętaj o zastrzeżeniu znaku towarowego!

Choć wiele osób myślało, że roszczenia firmy Apple względem polskich delikatesów to żart, niestety jest to prawda. Jak donosi Telepolis przedsiębiorca z Cupertino wystąpił do Urzędu Patentowego Rzeczpospolitej Polskiej o unieważnienie znaku towarowego A.pl (nazwy i adresu sklepu internetowego ponieważ można go przeczytać jako „apl”). To podobieństwo rzekomo sprawia, że polskie delikatesy bazują na renomie firmy Apple pomimo, iż asortyment sklepu nie ma nic wspólnego z elektroniką, w której z kolei specjalizuje się wspomniane wcześniej przedsiębiorstwo z Cupertino. Na posiedzeniu Kolegium ds. Spornych Urzędu Patentowego RP roszczenia firmy Apple zostały uznane za bezzasadne. Niemniej jednak cała sprawa może potrwać jeszcze 2 a nawet 3 lata. W tym czasie firmy będą przedstawiały swoje argumenty i skargi. Jedyne co może nas pocieszyć to fakt, że polski serwis znalazł się w ten sposób w naprawdę doborowym towarzystwie firm zaskarżonych przez Apple

Kogo jeszcze pozwał Apple?

Lista firm pozwanych przez Apple jest naprawdę długa. Znalazło się na niej m.in. przedsiębiorstwo Pear II. Firma ta powstała po sukcesie Apple II. Co ciekawe jednak Apple nie ścigał jej za sam pomysł skopiowania Apple II ale za logo, w którym umieszczony był symbol gruszki. Co miał on z nimi wspólnego? Otóż symbol ten był wielobarwny, a logo Apple przez wiele lat było właśnie pełne kolorów. Pear nie został jednak ostatecznie pozwany przez Apple ponieważ sam dobrowolnie zdecydował się na zarzucenie logo.

Kolejna na liście jest sieć hipermarketów Woolworths, która postanowiła zmienić swój znak rozpoznawczy. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że umieszczona w nim litera „W” przypominała jabłko. W związku z tym w październiku 2009 roku Apple zagroziło hipermarketowi wniesieniem sprawy do sądu. Do dziś nie wiadomo jednak jak skończyła się ta sprawa. Być może firmy doszły do jakiegoś kompromisu lub Apple porzucił sprawę. W każdym bądź razie sieć hipermarketów nadal używają swojego logo.

W maju 2011 roku uwagę urzędników z Cupertino przyciągnęła z kolei niemiecka kawiarnia Apfelkind. Jej logo zawiera bowiem jabłko z buźką dziecka i zdaniem firmy Apple jest zbyt podobne do nadgryzionego jabłka. Dlatego też gigant postanowił sprzeciwić się jego rejestracji  w niemieckim urzędzie. Sprawa toczy się do dziś. Co ciekawe pod koniec 2011 roku, kiedy wyszła ona na jaw furorę robiły nalepki z logiem Apfelkind – idealnie pasujące na MacBooka.

Takie przykłady można byłoby mnożyć w nieskończoność. Ilekroć bowiem Apple dopatrzy się chociażby niewielkiego podobieństwa swojego logo z innym znakiem firmowym występuje do sądu lub też grozi danej firmie postępowaniem sądowym.

Czy tylko Apple tak broni swojego znaku firmowego?

Apple cieszy się dużą renomą i oczywiście ma czego bronić. Niemniej jednak nie jest to bynajmniej jedyna firma, która tak zaciekle walczy o swój znak towarowy. Nie tak dawno np. mieliśmy do czynienia z niemałą aferą dotyczącą domeny „nasza-biedronka.pl” oraz „naszabiedronka.pl”. Ich właściciel twierdził, że został pozwany przez właściciela sieci marketów Biedronka za korzystanie ze wspomnianych adresów internetowych. Zdaniem specjalistów choć "biedronka" to słowo rodzajowe, w tym przypadku mogą istnieć podstawy do odebrania domeny. Duże znaczenie ma bowiem chociażby fakt, że pod wspomnianym wcześniej adresem internetowym znajduje się forum dotyczące sieci marketów.

Jak to wygląda od strony prawnej?

Warto wiedzieć, że jeśli dany podmiot ma zastrzeżony znak towarowy, a inna firma zarejestruje domenę, w której występuje tenże znak, to podmiot ten ma prawo żądać od niej zwrócenia domeny. Z tego typu głośnymi żądaniami mieliśmy już do czynienia wielokrotnie (np. spór o domenę Gmail.pl oraz liczne spory wytaczane przez firmę Apple). Możesz zatem posiadać daną domenę nawet przez kilkadziesiąt lat, a jeśli ktoś dziś zdecyduje się na zastrzeżenie jej nazwy jako znaku towarowego istnieje zagrożenie, że ją utracisz.

A co jeśli mamy zastrzeżony znak towarowy i ktoś inny przed nami zarejestruje domenę, w której nazwie znajduje się on? W takiej sytuacji tak naprawdę nie możemy zmusić jego właściciela do oddania nam domeny. Jedyna sytuacja, w której moglibyśmy wystąpić z roszczeniem przyznania nam praw do niej jest podszywanie się pod naszą firmę lub działanie na jej niekorzyść. Niemniej jednak nawet wtedy nie mamy pewności, że sąd przyzna nam rację.

Jak to możliwe?

Przede wszystkim należy wiedzieć, że zarejestrowanie domeny nie jest tożsame z zastrzeżeniem jej nazwy jako znaku towarowego. W związku z tym zarejestrowanie na swoją rzecz adresu internetowego nie zawsze daje nam prawo do znaku towarowego zawierającego te same oznaczenia. Ważne jest to, że w chwili obecnej brakuje regulacji, która by w sposób jednoznaczny rozstrzygała tę kwestię. Nikt zatem nie zabroni danej firmie zastrzeżenia znaku obejmującego adres internetowy innego przedsiębiorcy (a już na pewno nie wyrazu, który pozostanie po wyrzuceniu „www” i „pl” czy też „com”). Fakt, że jesteśmy posiadaczami domeny może być jedynie argumentem, który przedstawimy w postępowaniu przed Urzędem Patentowym. To czy zostanie on jednak uwzględniony zależy już tylko i wyłącznie od urzędników.

Co zrobić, gdy ktoś naruszył nasze prawa?

Spory dotyczące nazw domeny .pl rozpatrywane są w Polsce przed Sądem Polubownym ds. Domen Internetowych przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji, Sądem Arbitrażowym przy Krajowej Izbie Gospodarczej w Warszawie, lub przed sądem powszechnym. Z kolei jeśli chodzi o sprawy dotyczące znaków towarowych zarejestrowanych w domenie internetowej mogą toczyć się w Sądzie Wspólnotowych Znaków Towarowych i Wzorów Przemysłowych w Warszawie. Co ważne, aby dana sprawa mogła być rozpatrywana przez wyżej wspomniane organy, co najmniej jedna ze stron musi mieć miejsce zamieszkania lub swoją siedzibę na terenie naszego kraju. W przypadku obywateli innych państw spory rozstrzygane są przez Centrum Mediacji i Arbitrażu przy Światowej Organizacji Własności Intelektualnej z siedzibą w Genewie.

Warto wiedzieć, że Sąd Polubowny może jedynie orzec, iż abonent naruszył prawa powoda – właściciela praw na skutek rejestracji domeny. Nie posiada on jednak uprawień do tego, aby przenieść „prawa” do domeny z pozwanego na powoda. Nie orzeka on również o odszkodowaniach. Takich roszczeń możemy dochodzić w postępowaniu przed sądem powszechnym.

Zaletą podstępowania arbitrażowego są jego niskie koszty (w porównaniu z innymi rodzajami postępowania sądowego). Koszt wpisu od pozwu w postępowaniu prowadzonym przez jednego arbitra wynosi 3000 zł, natomiast przez trzech arbitrów – 6000 zł. Z kolei opłata kancelaryjna wynosi 200 zł, a opłata wstępna za wszczęcie postępowania mediacyjnego to koszt 500 zł. Strony muszą jeszcze uiścić opłatę za przeprowadzenie rozprawy – ta wynosi z kolei 1000 zł. Co ważne strony oczywiście mogą i powinny zgłaszać wnioski o zwrot kosztów postępowania. W takiej sytuacji strona przegrywająca będzie zobowiązana do zwrotu kosztów sądowych wygrywającemu.

Podsumowując, jak więc widzisz zarejestrowanie znaku towarowego zawartego w nazwie Twojej domeny jest naprawdę ważne. Może Cię to bowiem uchronić przed jej stratą. Co by się stało, gdyby nagle Twój dobrze prosperujący sklep został Ci odebrany? Zastanów się nad tym.

Kategorie:

Tagi:

Liczba wyświetleń: 703

Podobne artykuły

Komentarze

« powrót